Niech ktos mnie kopnie bo od tygodnia nie daje rady wstac o 7 rano i pojsc do skanera- zazwyczaj w miedzyczasie ( taka przestrzen pomiedzy mna a skanerem) zdaza mi sie gdzies zasnac. A mam kartke Haletki- nie jest moze jakas genialna, ale zawsze jest. Nawet Mikolaj ma ciekawa forme, a pomysl mimo ze sereotypowy dal mi duzo satysfakcji- i nawet to ze zrobilam to olowkiem i zastanawiam siem czy poprawic tez cos znaczy ( ze jestem leniem). Ale pomysl w "Born to be free" przeznaczonym dla pewnego paskudnego Joka tez jest niezly.
Wrcajac do pocatku: niech mnie ktos kopnie zebym jutro rano wstala i to zrobila.
A wlasnie- wczoraj odkrylam swoja prawdziwa nature- wygladam jak skrzyzowanie szopa pracza z wampirem

. Nie wiem jeszcze czym siem czujem...
Edit:
Wstalam ( bo co bym robila na nogach o takiej godzinie? Nawet spor wczesniej wstalam- i co? Kozystam ze skanera nalezacego do pwnego zakladu- i teraz siedzila tam jakas baba, ktora mowi ze nie moge dotknac kompa bo zepsuje :/
NIc- poczekam i moze sproboje tam pojsc znowu? Eh.